Myślę, że każdy z nas doświadcza w swoim życiu podziałów, które niszczą relacje i są źródłem nieszczęścia. Pojawiają się one na bardzo różnych poziomach – od niechęci między narodami i społeczeństwami, przez skłócone plemiona i rodziny, po niezrozumienie między małżonkami i sąsiadami. Powodem braku jedności mogą być konkretne krzywdy jakich doświadczyliśmy od drugiej osoby, ale bardzo często stają się nimi również uprzedzenia, stereotypy i brak zrozumienia wynikający z niewiedzy. Spotykając się z inną kulturą, innym wychowaniem czy innymi poglądami, zamiast budującej ciekawości, może budzić się w nas lęk. Wtedy zamiast spotkać się z drugim człowiekiem, próbując go zrozumieć, obmyślamy linię obrony, aby chronić to co „nasze”. Jeśli jednak pozwolimy sobie na poszerzenie swoich horyzontów i podejmiemy wysiłek dialogu, może się okazać, że dużo więcej jest tego, co nas łączy, i że jesteśmy w stanie budować harmonię w naszej różnorodności.

Często jednak największą przeszkodą w procesie pojednania stają się realne krzywdy doświadczone od konkretnej osoby. Wtedy tym, co pozwala nam nie zamknąć serca, jest przebaczenie. Jezus, zapytany przez Piotra ile razy trzeba przebaczać, odpowiada, że nie 7 razy, ale aż 77 razy (por. Mt 18,21-22), a sam daje nam najdoskonalszy przykład, kiedy poleca Dobremu Ojcu swoich oprawców podczas ukrzyżowania (Łk 23,34).

Zanim będziemy zdolni obdarzyć drugiego człowieka naszym przebaczeniem, potrzebujemy nauczyć się prosić o nie. Kiedy spojrzymy na historię Piotra i Judasza, zobaczymy, że właśnie przyjęcie Bożego miłosierdzia jest kluczowe w naszym życiu duchowym. Nie jest aż tak ważne jak wielkiej zdrady każdy z nich się dopuścił, ale to, że Piotr zapłakał nad swoim grzechem, a Judasz nie pozwolił sobie nawet na spojrzenie Jezusowi w oczy. Papież Franciszek mówi, że Bóg nigdy nie męczy się przebaczaniem, ale za to my męczymy się proszeniem o nie. Choć ciągle popełniane błędy mogą powodować frustrację i zniechęcenie, każde powstanie z upadku jest okazją, by na nowo odkryć w sobie godność Dzieci Bożych. Wtedy dopiero będziemy zdolni przywracać ją również innym.

Przebaczenie nie oznacza zanegowania krzywdy, ale oznacza naszą wolną decyzję, by nie powielać zła, które spotkało nas w życiu. Choć naszym naturalnym odruchem będzie szukanie zemsty, w ten sposób nie uda się zbudować świata opartego na miłości. Dlatego tak ważny jest ten akt woli, często wręcz heroiczny, który wyraża naszą chęć, by zło dobrem zwyciężać. Możemy być gotowi do przebaczenia ze względu na miłość nieprzyjaciół, do której wzywa nas Jezus. Warto jednak pamiętać, że również i my sami doświadczamy jego zbawiennych skutków, stając się wewnętrznie wolni i bardziej radośni. Dzieje się tak w momencie, gdy nie pozwolimy, by nasze zranienia determinowały nasze życie. Możemy podjąć decyzję, że nie chcemy by ból i rozgoryczenie zatruwały nasze serce. Tyle wystarczy, by Bóg stopniowo mógł ze zła wyprowadzać dobro.

Często wydaje nam się, że nie umiemy przebaczać, bo nasze uczucia nie współgrają z decyzją woli. Dalej czujemy złość, a nasze serca wydają się być zamknięte. Warto jednak być w tym momencie dla siebie wyrozumiałym, bo proces, w którym będziemy potrafili z miłością spojrzeć na kogoś, od kogo doświadczyliśmy krzywdy, wymaga czasu i łaski, których nie jesteśmy w stanie przyspieszyć. Jeśli nie będziemy pielęgnować w sobie niechęci do drugiej osoby i wciąż na nowo będziemy wybierać miłość, nasze uczucia w pewnym momencie „dogonią” wolę. Możemy pomóc sobie na tej drodze, patrząc na drugą osobę oczami Pana Boga. On w każdym z nas widzi swoje ukochane dziecko i darzy nas nieskończoną miłością, bez względu na to jak bardzo zgrzeszyliśmy. On też zna doskonale nasze serca i wie jak wiele w nich bólu i lęku. Jeśli my również zechcemy dostrzec drugiego człowieka z jego historią i zranieniami, może się okazać, że zamiast złości, zacznie się w nas pojawiać współodczuwanie.

Najważniejszym krokiem do pojednania zawsze będzie wiara, że jest ono możliwe. Choć może nam się wydawać, że podziały się pogłębiają i nadziei jest coraz mniej, musimy pamiętać, że przebaczenie i wzajemne porozumienie mają swoje źródło w nieskończonej miłości Boga.

© Siostry Sacre Coeur 2020
Wykonanie: Solmedia.pl